Wchodzę dzisiaj do mieszkania po pracy, coś koło 16:20 jak dobry korposzczur. Wita mnie pies. Patrzę na nią i widzę, że coś jest nie tak. Tak jakby przestraszona się wydaje. Idąc dalej czuję piękny zapach palonych słodów i kawki z mleczkiem. Coś mi tutaj nie pasuje...