Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black sahti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black sahti. Pokaż wszystkie posty
Koniec Świata... jakoś mi nie podszedł. Albo może inaczej, Happy End mi nie podszedł. Z tego co pamiętam nie miałem jakiś szczególnych problemów z wypiciem polskiego sahti zaraz po premierze. Problem pojawił się później, gdy przy Talismanie nalałem sobie wersji exportowej... męczyłem je chyba przez połowę czasu grania. Szczerze mówiąc nie pamiętam już czemu, na pewno byłem cholernie zmęczony każdym łykiem. Znacie ten przypadek, gdy piwo wam po prostu nie wchodzi.
