Śledź mnie na:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

 


Są takie chwile, gdy człowieka dopada lekki chłód. Zaczyna się zastanawiać, bo coś, gdzieś jest nie tak. Miałem tak przez jakiś czas w piątek, gdy odwiedziłem wiosenną edycję Warszawskiego Festiwalu Piwa, chociaż na początku nie mogłem znaleźć przyczyny tego stanu...

 


Niedawno mieliśmy Dzień Porteru Bałtyckiego, a już w ten weekend bawiliśmy się w Bielkówku na kolejnym Dniu Koźlaka. Jak ten czas leci...

 


No proszę, proszę. Toż to już pół roku minęło i możemy się znowu nacieszyć festiwalem piwnym w stolicy. Co prawda niebo płakało w piątek i sobotę nad przyszłością polskiego krafciku, ale po jakości piw na stadionie Legii nie było widać pesymizmu.

 


Wiosna odpaliła pełną parą, bo się przyroda budzi już chyba na dobre. To samo polski krafcik z tego co zauważyłem. "Delikatne" 40km ode mnie otworzył się niedawno nowy browar - Wąsowo. Idealny dystans na szybki wyskok rowerem, co uczyniłem w jedną stronę. O dziwo właściciele zaprosili brać blogerską na otwarcie, czy to był dobry pomysł?


Jak zwykle zaczęło się od tego, że... miało nas nie być na tegorocznym Lotnym w Zielonej Górze. Gwiazdy jednak chciały inaczej, jakby to powiedziały horoskopiary z internetów i pojawiliśmy się w piątek. 


Miało nas nie być, tak po prostu. Los jednak chciał inaczej i udało nam się wylądować w piątek popołudniu na WFP. Czy warto jest odwiedzić stadion Legii chociaż na te pare godzin? Oj warto, uwierzcie mi.


Człowiek raduje się, jak widzi browar kontraktowy przechodzący w tryb stacjonarny. Tak się stało w ten weekend z Harpaganem. Trochę trzeba będzie jeszcze poczekać na piwo wprost z Kostrzyna, ale ja już stary jestem, więc dam radę.

 


Wiecie co? Chłodno tu macie... Tak sobie pomyślałem w sobotnią noc, gdy wraz z żoną wróciliśmy z krótkiego urlopu w Albanii. Tam mieliśmy 25'C i słoneczko, a tutaj... wszyscy chyba wiemy. Już pomijam fakt, że ostatni wpis na blogu pojawił się prawie... rok temu.

 


Trochę mi to zajęło. Pisząc "trochę" mam na myśli miesiąc, no ale cóż. Nikt już chyba nie wrzuca relacji z festiwali, tylko te lajwy i lajwy... Dobrze wiecie, że u mnie takie rzeczy nie przejdą. Dlatego mam dla Was, znowu, multum zdjęć i trochę przemyśleń. To był też pierwszy raz, jak pokazałem się na mieście po całkowitym zgoleniu brody.


Pierwszy raz w życiu pojechałem na WFP już w czwartek. Nawet udało się bez wcześniejszego oddawania krwi, jak to było przy okazji edycji wiosennej. Mieli racje ludzie, że pierwszy dzień jest... wyjątkowy na Stadionie Legii.

 

Tak wiem, że jeszcze nie wrzuciłem wpisu z WFP, ale obiecuję poprawę. Mam chyba 3-4 posty do wrzucenia na bloga i w końcu może znajdę na to czas. Dzisiaj jednak szybka relacją z sobotniej wizyty w Zielonej Górze. Odbyła się tam bowiem kolejna edycja Lotnego Festiwalu Piwa.


Tak się zastanawiam... ktoś jeszcze w ogóle robi relacje "po edycji" jakiejkolwiek z festiwali piwnych? Oprócz Docenta i Kociokwika oczywiście. Czy to już tylko live i wsio odwalone? O pisemne nawet nie zapytam, bo wiem że wszyscy już poszli na łatwiznę i nikt nie używa słowa pisanego w blogosferze.

 


Wiecie jak to jest u mnie z wyjazdami stricte blogerskimi... zazwyczaj kolidują one z innymi obowiązkami. Gdy Tomek (Browarnik Tomek) dał znać, że Browar Amber robi dobrą imprezę u siebie nawet się nie zawahałem. Problemy pojawiły się potem, bo jak to mówią korpo nie wybiera i parę dni przed imprezą nie wiedziałem, czy pojadę.

 


No... trochę mi zajęło wrzucenie relacji z mojego pierwszego Beer Geek Madness. Dostawałem od nich zaproszenie co festiwal, ale jakoś zawsze kolidował on z moimi planami. W tym roku było inaczej, chociaż musiałem wrócić na drugi dzień w rodzinne rejony.

 

Wiecie co? Miewam czasami poronione pomysły, ale takiego (przynajmniej w spektrum rowerowym) chyba jeszcze nie miałem. Szybkie wyjaśnienie: Rapha Festive 500 to wyzwanie, które ciągnie się bodajże już od 2010 roku. Chodzi o to, żeby przejechać na rowerze 500km w okresie od Wigilii do Sylwestra.

 

Czy to już można? Czy sezon festiwalowy rozpoczął się na dobre? Jeśli nagle nie przyjdzie kolejna "fala", to chyba tak... Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem foliarzem i wiem, że Koronka jest prawdziwa. Śmieszy mnie jednak okłamywanie (i to nie tylko u nas) ludzi statystykiami, które sobie każdy rządzący może ułożyć pod siebie.

 


Tego się nie spodziewałem, a widziałem już parę dziwnych (i nie zawsze pozytywnych) rzeczy w światku piwnym. Marketing piwny w naszym kraju to istna loteria, od Ediego, po na przykład taką Pintę. Dlaczego ja o tym? A bo... dostałem ostatnio dość specyficzny pakunek. Relację video macie tutaj (Instastories).

 

Dziś mam dla Was same fotki z weekendowego Lotnego Festiwalu Piwa w Zielonej Górze. Byłem tam raptem 2 godziny w sobotę, dlatego nie mam się co rozpisywać. Akurat jestem po chorobie, wolałem nie przeginać. Inna sprawa, że chłopaki z Piwnego Klubu nie mają lekko w tym roku...


Od ładnych paru lat Poznańskie Targi Piwne były dla mnie eventem, na który jechałem w ciemno. Zaczęło się jakoś w 2015 roku, jeszcze przed pierwszym Beer Blog Day w 2016, a potem... to już była miazga. Niestety... coś się zmieniło.

Mam ostatnio problem z jazdą na rowerze. Jeszcze dwa lata temu nie przeszkadzała mi pogoda, a teraz... Naprawdę stary się robię chyba. Przez to nawet zacząłem ostatnio... biegać. Kto to widział?! Jest jednak jedna noc pod koniec października, kiedy muszę wsiąść na rower. Dziady Rowerowe muszą się odbyć!

Informacje prawne:

Treści na blogu przedstawiają autorską ocenę produktów i mają charakter informacyjny o produktach dostępnych na rynku a nie ich reklamy w rozumieniu Ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Dz. U. 2012 poz. 1356). Blog jest dziełem całkowicie hobbystycznym i nie przynosi żadnych zysków. Treści na blogu tylko i wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Copyright:

Wszystkie zdjęcia (jak i treści) na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie, publikowanie, jakiekolwiek używanie (w celach zarobkowych lub nie) bez mojej zgody. Dotyczy to wszystkich mediów a głównie internetu, czasopism itd.

Kontakt:

Patryk Piechocki
e-mail: realdome@gmail.com